BUBLE ostatnich miesięcy

Całe szczęście,  ostatnio bubli trafiam coraz mniej, ale zawsze parę się znajdzie w ciągu kilku miesięcy. Dziś opowiem Wam o trzech bublach kosmetycznych, z których jeden mnie bardzo uczulił i jednym niekosmetycznym. Co to za gagatki? Sprawdźcie poniżej:










1. Baza pod makijaż matująco-wygładzająca Bell- opiszę ją w jednym zdaniu : Oprócz lekkiego wygładzenia skóry, nie robi nic więcej! Nie widzę różnicy w makijażu z tą bazą, a bez niej.Nie zauważyłam, aby też przedłużyła trwałość mojego makijażu. Jest tania, ale co z tego? Leżała w mojej kosmetyczce już dość długa i miała kilka szans, jednak żadnej nie wykorzystała....




2. Krem pod oczy z Cosnature - miałam kilka produktów z tej firmy, jedne były średnie, inne całkiem niezłe, jednak ten krem pod oczy wywołał u mnie sporą reakcje alergiczną. Jeszcze nie miałam kremu pod oczy, który by wywołał takie ich zaczerwienienie i pieczenie. Skóra paliła mnie jak po poparzeniu słonecznym, a wkoło oczu miałam czerwone plamy niczym okulary. Niby, alergicznej skóry nie mam, bardzo wrażliwej też nie, więc nie wiem czym to jest spowodowane. Radzę Wam uważać!




3. Korektor pod oczy rozświetlający Bell Hypoallergenic-  kolejny produkt, który nie robi nic, a nawet psuje co zostało zrobione. Średnio kryje, nie rozświetla, nakładany gąbeczką nie trzyma się skóry, nałożony palcami i przypudrowany waży się. Dodatkowo zauważyłam, że nie łączy się z niektórymi podkładami, waży granicę między nimi. Jednym słowem potrafi zepsuć makijaż. Aha no i oksyduje na pomarańczowo..... Istna tragedia.... Bubel roku!




4. Gąbeczka do podkładu Douglas - znalazłam tą gąbeczkę w kalendarzu adwentowym z firmy Douglas. Gdybym kupiła ją sama, w Douglasie w cenie 29zł na pewno bym się wkurzyła. Podobne gąbki np. z aliexpress są pewnie o niebo lepsze niż ta. Twarda, nie rozprowadza produktu, nie da się nią pokryć trudno dostępnych miejsc. Użyłam ją tylko raz i powędrowała do śmieci. Nie wierzę, że ktoś z własnej woli może ją uznać za produkt dobry i przydatny....:/Porażka.

Buble na szczęści nie były zbyt bolesne dla portfela, więc jakoś to zniosłam. Nie lubię takich rozczarowań, jednak nie są czasem do uniknięcia... Ciekawa jestem jakie buble trafiły się ostatnio Wam? Może znacie, któryś z moich bubli? 

Komentarze

  1. Sama myślałam nad kupnem tej gąbeczki, bo ma bardzo ciekawy kształt, ale cieszę się, że jej nie kupiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. słyszałam wiele pozytywnych opinii o tym korektorze... widać wszystko zależy od cery xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Baz raczej unikam, a próbki z kremem pod oczy zużyję na pięty, albo do czego innego, nie zaryzykuję :) Kurcze, szkoda skóry na takie eksperymenty. Bell nigdy mnie nie kusił.

    OdpowiedzUsuń
  4. A miałam kupić ten korektor z Bell. Dobrze, że tego nie zrobiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam żadnego z tych bubli, na szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie każdy kosmetyk Cosnature okazywał się przecietniakiem a ten krem pod oczy tak śmierdzi, ze miałam odruchy wymiotne :)

      Usuń
    2. no o tym zapomniałam też wspomnieć...:p

      Usuń
  7. Dobrze, że nie znam żadnego z tych produktów :D I raczej się na nie nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. mam bardzo wrażliwe oczy, miałam tą samą próbkę kremu pod oczy z Cosnature, oddałam ją komuś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to dobrze, bo mogłaby zadziałać jak u mnie...:/

      Usuń
  9. Amazing post, dear! A big hello from Germany!
    Hugs ♥
    LIANA LAURIE

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam inną gąbeczkę, ale jakoś nie umiem się polubić z taką formą aplikacji podkładu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Korektora i ja nie polubiłam :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Po kosmetyki z Bell sięgałam jako nastolatka i od tamtej pory chyba nic od nich nie miałam;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja to już nie pamiętam jakie kosmetyki wtedy stosowałam..:)

      Usuń
  13. Skóra pod oczami bywa kapryśna i wrażliwa. Mnie tak załatwił krem pod oczy marki Resibo :D Z firmy Bell z serii Hypoallergenic posiadam pomadkę w kredce i jestem z niej zadowlona . Korektora nie miałam i wiem już, że nie warto po niego sięgać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niby Resibo takie dobre, naturalne, a tu taki numer??

      Usuń
  14. Też nie lubię tej bazy z Bell, ale po korektor czasami sięgam i dla mnie jest w porządku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm każdy ma inne wymagania i inną skórę...

      Usuń
  15. Na szczęście nie miałam żadnego z tych produktów.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty